Taka ona była

Słyszałem, że śpiewała świetną piosenkę,
Słyszałem, że miała styl.
A więc przyszedłem ją zobaczyć
i chwilę posłuchać.
I była tam, ta młoda dziewczyna
Nieznajoma mym oczom…

Wygrywała palcami mój ból,
Wyśpiewywała swoimi słowami moje życie.
Delikatnie zabijając mnie swą piosenką,
Delikatnie zabijając mnie swą piosenką.
Opisywała całe moje życie swoimi słowami,
Delikatnie zabijając mnie swą piosenką.

Poczułem się jak w gorączce,
Zawstydzony przed tłumem.
Poczułem, jakby znalazła moje listy
i przeczytała każdy z nich na głos.
Modliłem się, aby przestała,
Ale ona śpiewała dalej…

Wygrywała palcami mój ból.
Wyśpiewywała swoimi słowami moje życie.
Delikatnie zabijając mnie swą piosenką,
Delikatnie zabijając mnie swą piosenką.
Opisywała całe moje życie swoimi słowami.

Śpiewała tak, jakby mnie znała,
W całej mojej czarnej rozpaczy.
I wtedy spojrzała dokładnie przeze mnie
tak, jakby mnie tam nie było.
Ale ona tam była, nieznajoma,
śpiewając czysto i mocno.

Wygrywała palcami mój ból,
Wyśpiewywała swoimi słowami moje życie.
Delikatnie zabijając mnie swą piosenką,
Delikatnie zabijając mnie swą piosenką.
Opisywała moje życie swoimi słowami.
Delikatnie zabijając mnie swą piosenką…

Przy wigilijnym stole

Święta mam udane, nie powiem. Spotkanie z córkami i wnukami – to wielkie szczęście. Bogu dziękuję, że mnie tak szczodrze obdarzył. Jest w mojej rodzinie miłość. Choć czasami różnimy się poglądami, nawet w sprawach zasadniczych, to nas nie poróżnia, nie psuje atmosfery, unikamy delikatnie spornych tematów.

Choinkę mamy znowu sztuczną, po doświadczeniach roku ubiegłego. Wtedy trzeba było prosić dwóch sąsiadów, aby ciężką donicę z posadzonym w ziemi drzewkiem, wnieśli i znieśli z naszego mieszkania. Jodła kaukaska posadzona w wielkiej donicy, podlewana regularnie – i tak uschła. Chyba z tęsknoty za Kaukazem. Musieliśmy ją wywieźć do Gierałtowic, gdzie po próbie odrodzenia w żyznej ziemi, zginęła od topora i została spalona na stosie.

Jest we mnie taka cisza, taka flegma i stoicki spokój. Nic, no, prawie nic, nie jest w stanie mnie zdenerwować i zagniewać. Zawsze, gdy mam ochotę nawrzeszczeć na sąsiadów, że za głośno puszczają swoje disco-polo, że rzucają niedopałki, które sam muszę zbierać, tudzież papierki od cukierków, paragony z niepotrzebnych zakupów, fruwające woreczki foliowe i wysmarkane chusteczki – pytam siebie, jak zareagowałby Jezus ? Krzyczałby i ich wyzywał ? Na pewno nie. Czasami więc delikatnie zwrócę uwagę, ale nie za niedopałki, bo skąd mam wiedzieć któż to upuścił je nieuważnie ? Może był zamyślony, może żona go skrzyczała albo zgubił dokumenty ? Trzeba być cierpliwym i mieć nadzieję, że będzie lepiej. Już dwa razy, na własny koszt, odnawiałem ściany trzypiętrowej kamienicy, bo ktoś szedł z meblami i nie zauważył, że rysuje tynk ? Albo dotknął niezbyt czystą ręką jasnej ściany ? Zamiast chodzić po piętrach i bawić się w Sherlocka Holmesa, wzywam pana Henryka, który z mistrzostwem konserwatora zabytków zaciera ślady.

I znów wszyscy są zadowoleni. Gdyby żyła moja babcia, Anastazja Adamczyk, też byłaby zadowolona. Widzę, że uśmiecha się do mnie i macha ręką… Zbudowana przez nią kamienica w 1938 roku obchodzi w tym roku 80 lat ! To ładny wiek ! Ale staruszka jest zadbana, zawsze ułożone włosy prosto od fryzjera, delikatny makijaż i dobre perfumy / schody na klatce schodowej myjemy co tydzień najlepszymi, pachnącymi płynami…/.

Jestem tak blisko z Bogiem i Maryją. Słuchając Piotra Glasa i innych księży na YouTubie, coraz bardziej razi mnie przepych kościoła. Chrystus był o wiele skromniejszy. I te odczytywane z kartki kazania / nie zawsze/. Poza tym większość księży, których spotykam, to dobrzy duszpasterze. Ale nie dorównują tym przedwojennym, niestety…Roczniki pogimnazjalne są zdecydowanie słabsze, nie tak wykształcone, chociaż się starają. Szkody, wyrządzone młodym ludziom przez komunistyczny system oświaty są ogromne i nie do naprawienia. Dobrze, że mamy epokę PiS-u, który to może poprawi, choć trochę.

Tak sobie myślę wieczorem, patrząc na czyste, pozamiatane z ostatnich, jesiennych liści podwórze. Na czyste dachy garaży, na których nie leżą już przegniłe jabłka. I na kasztanowiec, z którego zdjęliśmy pułapki na szkodniki, które zżerały mu liście. Ileż w tym roku było kasztanów ! Nawet dzieci z podstawówki wracające ze szkoły do domu, przestały je na koniec zbierać. Wszystkie ich kieszenie były  nimi wypchane.

Kończę w nastroju pokoju, zgody, miłości i wybaczenia. W nastroju dobra dla moich bliźnich. Jest taka cisza, że słyszałbym głos z Rybnika – jedźmy, nikt nie woła…

Zachęta do postu

Pozwolę sobie dziś na luźną dygresję. Ostatnie badania na szczurach wykazały, że organizm pozbawiony postu nie inwestuje w mózg, ponieważ wszystko, co potrzebne mu do życia, jest już zapewnione. Natomiast gdy pojawia się głód i nie jest on zaspokojony, organizm zaczyna „inwestować” w komórki mózgowe, żeby rozwiązać problem braku pożywienia. U szczurów jedzących w czwartki i piątki tylko jeden mały posiłek dziennie zachorowalność na alzheimera spadła do zera. Post okazał się więc najlepszym sposobem na uniknięcie tej choroby. Oczywiście religijny post nie ma na celu walki z alzheimerem. Jest to po prostu jeden z wielu pozytywnych, fizycznych skutków ubocznych postu, jakie odkryła nauka. Dobrych skutków duchowych postu nauka oczywiście nie odkryła, bo nie ma do tego narzędzi. Jednak chrześcijanie od wieków korzystają z wszelkich pozytywnych owoców postu, zwyczajnie słuchając zaleceń Biblii. Po raz kolejny wychodzi więc na to, że Stwórca lepiej od naukowców wie, co jest dla nas dobre. Ciekawe, kiedy naukowcy to odkryją?

Ireneusz Krosny

Jak jest poprawnie ?

Często widzę pod znakami zakazu zatrzymywania się i postoju napisy: za wyjątkiem pracowników, za wyjątkiem mieszkańców itp.

Poprawnie powinno być z wyjątkiem, a nie za wyjątkiem !  Specjaliści – językoznawcy twierdzą, że to rusycyzm lub półrusycyzm – za iskliuczieniem. Ale mimo tego powstają nowe znaki drogowe z błędnym: za wyjątkiem. Ludzie nie reagują, mówię o moim mieście. Ostatnio taki znak widziałem przed Urzędem Miasta… / ingerencja cenzury /.

W szkole słyszę, że oceny są wpisane na dzienniku, zamiast w dzienniku… Koło dyrekcji KWK Knurów-Szczygłowice  jest mały zakład fryzjerski, do którego bardzo często chodzę. Ma szyld : Fryzjer damsko – męski… Powiedziałem kiedyś pani od strzyżenia, że powinien być fryzjer damski i męski, bo strzeżenie i czesanie głów damsko-męskich kojarzy mi się z paradą równości… Oczywiście nie zostało to zmienione, bo oprócz mnie nikomu to nie przeszkadza… Był kiedyś napis na wąskiej drodze do cmentarza : Ulica Plac Powstańców Śląskich. Więc ulica czy plac, może ulicoplac ? Podobnie ma się ze słowem ptakoliczenie, które opisywał niegdyś ” Przegląd Lokalny „… Akademia odbywała się w sali gimnastycznej czy na sali gimnastycznej ? Może ty odpowiesz na to pytanie, co o tym sądzisz ?

W jednej ze  szkół używa się słów „odpad śródroczny” mówiąc o uczniu, który odszedł do innej szkoły a „dokład ” o kimś, kto dołączył do klasy w środku semestru… Zawsze zadaję pytanie – po cichu i tylko do siebie – w worki o jakim kolorze pakowane są te  „odpady ” ? Uczeń, o zgrozo, jest odpadem i NIKT na to nie reaguje !!!!

Pełno wokół nas językowych potknięć. Swetr czy sweter ? Uważam, że mówiąc w danym języku trzeba mówić poprawnie: jeśli po polsku to po polsku, po śląsku to po śląsku / mało kto to to dziś umie, bez wtrącania słów czysto polskich /, po angielsku, niemiecku czy francusku – z właściwym akcentem, intonacją i bez błędów językowych  !

Czy razi cię, gdy ktoś śpiewa lub gra na instrumencie i fałszuje ? Tak samo powinniśmy odczuwać błędy językowe – pisane czy mówione, obojętnie. Mówi i pisze poprawnie ten, kto dużo czyta, to znana prawda. Kiedy patrzę i słucham młodego pokolenia, robi mi się po prostu słabo – oni nie czytają, esemesują, ale w jakimś języku nowomody. Bez polskich znaków diakrytycznych, bez kropek i przecinków…

A mnie uczyli: Bądź dokładny w małych rzeczach, to i w wielkich będziesz…Nikomu nie zwracam oczywiście uwagi, gdy ktoś popełnia błędy. Sam też na pewno je robię, w końcu nie studiowałem filologii polskiej.

Te wszystkie uwagi pochodzą od skromnego nauczyciela fizyki w małym, prowincjonalnym liceum, na kresach Rzeczpospolitej… Wszyscy filolodzy literatury i języka polskiego łączcie się z nauczycielami fizyki – aby Polska rosła w siłę a ludzie mówili poprawniej !

Wykład prof. Jana Miodka pt. „Polszczyzna najmłodszych pokoleń” Uniwersytet Śląski Katowice

224 139 wyświetleń

Rekolekcje adwentowe – na III niedzielę adwentu 2018

Jeżeli należysz do tych osób, które wysłuchają tej konferencji ks. Piotra Glasa w całości, to Ci gratuluję. Jeżeli wysłuchasz tylko początku i zakończysz – trudno. Ale mi żal, żal, że nie skorzystałeś z okazji. Ks. Glas jest bardzo znanym kaznodzieją, jest Polakiem, ale mieszka w Wielkiej Brytanii. Był egzorcystą, chyba już nie jest. Jego słowa są bardzo mocne, również dla obecnego kościoła. Krytykuje księży i władze kościelne. Mówi prawdę, prawdę o świecie współczesnym, o nas, o naszych grzechach. Jacy jesteśmy podatni na pokusy szatana, jak mało wierzymy w Chrystusa i w jego matkę – Maryję. Jeżeli już teraz jesteś tym tematem znudzony, to życzę ci wszystkiego dobrego, ja próbowałem słowami ks.Glasa coś ci powiedzieć. Za tydzień wigilia i Boże Narodzenie. Nie sprowadź ich, jak co roku, do porządków, prezentów i choinki. To nie o to chodzi ! Moja wiara umocniła się dopiero, gdy skończyłem 60 lat, dokładnie po pierwszej pielgrzymce do Medjugorie. W lipcu 2019 jadę tam po raz trzeci. Kto tam był raz – zawsze wraca.

Więc słuchaj, przeżyj narodzenie Jezusa tak jak On na to zasługuje. Pamiętaj, że twoim bogiem jest ten, komu poświęcasz w ciągu doby najwięcej czasu : komórka ? komputer ? praca ? spotkania towarzyskie ? telewizor ??? Zostaw tych bożków. Posłuchaj.

Jeśli nie autonomia – to co ?

Znów czytam „Ślunski Caitung” pana Dyrdy z Lędzin. Czytam o Jerzym Gorzeliku i Henryku Merciku, przywódcach Autonomii Śląska, którzy przed wyborami samorządowymi w tym roku zamienili RAŚ na Związek Górnośląski. Czytam o zwycięskiej liczbie głosów w tych wyborach dla partii „Ślonzoki Razem” Lyjo Świerczyny… I co z tego ? Żadna z tych partii nie weszła do Sejmiku Śląskiego. Sejmik opanował PiS przeciągając radnego Wojciecha Kałużę z Żor na swoją stronę. To przejście nie pozostawiło na Kałuży suchej nitki: pluje na niego pani poseł  i cała PO, plują na niego partie śląskie i osobiście pan Dariusz Dyrda, właściciel Cajtunga. Dyrda wierzy, że gdyby sejmikiem rządziła PO i jej koalicja, to popierałaby ona dążenia Ślązaków do autonomii / sic !/.

Panowie od śląskich partii ! Kto was zna, kto przychodzi na wasze zebrania, bo wszyscy Ślązacy, których ja znam, was nie znają i znać nie chcą ! Co faktycznie dla tej ziemi uczyniliście, oprócz przemówień, corocznego marszu RAŚ w Katowicach ? Czy Ślązacy chcą autonomii ? Wątpię. Wszyscy zdrowo myślący, którzy na tej ziemi wyrośli, nie chcą się od Polski oderwać i utworzyć własnego państwa ! A co wam da większość w sejmiku śląskim ? Nie umieliście uzyskać zgody Sejmu na uznanie języka śląskiego jako języka mniejszości narodowej. Spis powszechny wykazał, że milion osób deklaruje narodowość śląską. Tak było kiedyś, ale dzisiaj taki spis podałby liczby o wiele mniejsze, jestem tego pewien ! W jednej z klas licealnych zapytałem, co to jest kanold ? Nikt nie wiedział, a kto jest Ślązakiem ? Nie zgłosił się nikt. Tylko jeden chłopak wiedział, że cukierki po śląsku to bombony. Godka śląska zanika, i to jest smutne. Zanikają też nasze zwyczaje. Wypierają je małpowane i importowane mody z zachodu i USA.

Jestem za utrzymaniem autonomii kulturowej. Za obroną śląskiej godki i śląskich obyczajów. Za szacunkiem dla Ślązaków jako ludzi uczciwych, pracowitych i wiernych Bogu. I guzik mnie obchodzą walki RAŚ-u, ZG, ŚPR czy Ślonzków Razem / choć ta partia i jej program są mi najbliższe, na nią głosowałem w ostatnich wyborach /. Nigdy się do żadnej z nich nie zapiszę, nie zapiszę się też do PiS-u, choć ich popieram / z małymi wyjątkami /.

Wola siedzieć na  piwnyj zegrodce u Andrzeja, zakurzyć se cigareta abo dobre cigaro, poosprawiać z rijelnymi chopami i babami, z gołymbiorzami, rybiorzami i szkaciorzami. W niydziela iść z wnukami do kościoła, porzykać co wieczor  różaniec i chwolić Boga, że mi tu doł miyszkać i żyć z takimi ludźmi. Nie pojada do Niymiec na stałe, bo nie i już.

I to by było na tela w sprawie ślonskiyj autonomii. Pyrsk ludkowie, do zaś.

Nie łam się Synu

Synu, niech cię nie łamią trudy, których się podjąłeś ze względu na Mnie, a kłopoty niech cię w najmniejszym nawet stopniu nie powalają na ziemię; lecz niech cię moje obietnice umacniają i pocieszają.

Pisz, czytaj, śpiewaj, smuć się, módl się, mężnie znoś przeciwności, bo życie wieczne godne jest tego wszystkiego i większych jeszcze walk.

Tomasz a Kempis – O naśladowaniu Chrystusa

Mikołajki, Gwiazdor, Dziadek Mróz itp.

Co roku te same bzdury – święty Mikołaj ma tyle wspólnego z postacią historyczną / której istnienia nawet papież Paweł VI nie był pewien /, ile Dziadek Mróz z Bożym Narodzeniem. I co to są te „mikołajki” ? Ta liczba mnoga mnie zastanawia. I choć ty też możesz być świętym Mikołajem – to takie chwytliwe hasło ! No boć przecież każdy chce być dobry, dawać prezenty i być pełen radości ! Ależ ja też jestem za ! Tylko nie róbcie z Mikołaja czerwonego skrzata z białą brodą, którego ciągną renifery i mieszka w Laponii  !!

Te wierutne bzdury o czerwonym, tłustym krasnoludku, który wchodzi do domu przez komin – po co to komu i o co tu chodzi ? To, że dzieci się cieszą z prezentów – to oczywiste. To, aby stwierdzić, że przebrany pan lub pani jest atrakcją i dobrze zrobić sobie z nim /z nią / zdjęcie, nie trzeba studiować psychologii rozwojowej. Tylko że uleganie wpływom zachodnim a także amerykańskim prowadzi do takiego zamętu w głowach młodych ludzi, że już wierzą, że Mikołaj przynosi prezenty pod choinkę ! Szósty grudnia zlewa się z dwudziestym czwartym, jest bajzel w głowach, szatan zaciera ręce no i handel masowy także – bo przecież Mikołaj zaczyna się po Wszystkich Świętych a w sklepach, oprócz wszelkiej maści zniczy nagrobnych, znajdziesz maski mikołajkowe, sztuczne ognie i bombki choinkowe – a wszystko razem w migających ledowymi światłami reniferach, gwiazdach i BAŁWANACH…

A gdzie w tym wszystkim jest Bóg, mały Jezus, który przychodzi na świat wśród domowych zwierząt, bo u ludzi nie znalazł miejsca ? Przecież to ON jest sensem i istotą świąt, może święty Mikołaj był kiedyś dobrym biskupem, który rozdał swój majątek biednym ?  Choinka, prezenty, zapach pierników i gdy cała rodzina zasiada do wigilii – to piękne chwile, każdy z nas kojarzy je najbardziej ze swoim dzieciństwem. Ale cieszyć się mamy z tego, że On do nas przychodzi, że będzie z nami przez 33 lata swojego życia a potem umrze za Ciebie i za mnie w straszliwej męce, żeby odkupić nasze grzechy.

Nie mówcie więc o magicznych świętach, bo magia, tarot, wróżbiarstwo i wywoływanie duchów w Halloween to są działania szatańskie. A celem szatana jest tak wszystko pokręcić, zatrzeć granice między dobrem a złem, między prawdą a kłamstwem – żebyś już nie wiedział, w co masz wierzyć. To on rozwala kościół od środka, ale nigdy go nie zniszczy.

Trzymajmy się Chrystusa i naśladujmy Go. Kochajmy nad życie Matkę Bożą, bo tylko przez nią prowadzi droga do Jezusa.

Jutro kończę 33 dzień przygotowań do całkowitego  aktu ofiarowania się Jezusowi Chrystusowi przez Maryję  według św. Ludwika Marii Grignon de Montfort. Polecam Ci ten sposób odnalezienia prawdy o Bogu w świecie totalnej głupoty, zupełnego odrzucenia Boga przez zachodnią Europę, w świecie gdzie ani my – dorośli, a tym bardziej nasze dzieci – nie mogą pozostać bez mocnego fundamentu wiary i trwania przy naszej najlepszej, niebieskiej Matce.

33 dni przygotowań według Ludwika de Montfort

 

Co słychać w Gliwicach ?

We wtorek, 13 listopada, byliśmy w Gliwicach na Wydziale Budownictwa Politechniki Śląskiej. My, to znaczy : Mateusz Malcherek, Natalia Potocka, Seweryn Janowski i Jakub Opólski – wszyscy z grupy rozszerzonej fizyki z klasy 2 c. Naszym opiekunem był nasz Pan od fizyki – Grzegorz Cuber. Nasza czwórka zgłosiła swój udział w XXV Jubileuszowym Konkursie “Fizyka a Ekologia”, organizowanym co roku przez Pałac Młodzieży w Katowicach. Opiekunami naukowymi byli: pan dr inż. Roman Bukowski i pan dr inż. Rafał Żuchowski. Trzeba dodać, że te warsztaty zorganizował  pan prof. Grzegorz Cuber specjalnie dla nas / innych uczestników nie było/,aby nam pomóc w napisaniu prac na konkurs w Pałacu Młodzieży. Zajęcia były z akustyki, konkretnie mierzyliśmy poziom natężenia dźwięku na gliwickich ulicach . Wzięliśmy w tym celu statywy i przenośne mierniki poziomu dźwięku. Na ul. Konarskiego hałas był rzędu 74 dB /decybeli/, a na wysokości 4 m – 72 dB. Badaliśmy, od jakich czynników zależy ta ilość decybeli. Najwięcej pytań zadawał pracownikom naukowym Politechniki Jakub Opólski.  Mateuszowi te warsztaty bardzo pomogą w napisaniu pracy badawczej, bo wybrał temat zbliżony do naszych pomiarów.

Obejrzeliśmy także laboratoria badawcze w budynku Wydziału Budownictwa / świetna komora bezechowa/ i używane w nich przyrządy /młotki wywołujące hałas/. W drodze powrotnej dyskutowaliśmy bez przerwy na temat tych interesujących warsztatów. Okazało się, że można też poziom hałasu mierzyć własnym smartfonem, mającym odpowiednią aplikację.

Takie wycieczki uczą tego, czego na próżno szukać w naszych  podręcznikach.

Na pewno znowu kiedyś pojedziemy. Fizyka jest taka ciekawa !

Zabiorę Cię dziś na bal

Zabiorę cię dziś na bal,
Do stu kryształowych sal,
Gdzie się zatrzymał czas,
Stanął czas.

Założysz sukienkę z mgły,
Jak kiedyś przed laty, gdy
Byliśmy pierwszy raz,
Aż po brzask.

I wtem muzyka sfrunie jakby z nieba,
Na twoich włosów heban.
I znów się dowiem jak mi cię potrzeba,
Więc przebacz, noce złe.

Zabiorę cię dziś na bal,
Do stu kryształowych sal,
Gdzie się zatrzymał czas,
(zatrzymał czas…)
Stanął czas.
(stanął czas…)

I będą zazdrościć nam,
Że cały ten życia kram,
Jednak nie przygniótł nas,
(nie przygniótł nas…)
Nie zmienił nas.
(nie zmienił nas…)

I wtem muzyka sfrunie jakby z nieba,
Na twoich włosów heban.
I znów się dowiem jak mi cię potrzeba,
Więc przebacz, noce złe.

I wtem muzyka sfrunie jakby z nieba,
Na twoich włosów heban.
I znów się dowiem jak mi cię potrzeba,
Więc przebacz, noce złe.