Agresja, wrogość i inne mity o opętaniu

papieżfatimamagesSpotykam w szkole uczniów zachowujących się, powiedzmy, poprawnie i tych drugich – nadpobudliwych, z ADHD /?/, mających różne problemy często z własną psychiką i osobowością. Czy można im pomóc? Można ten problem zobaczyć z innej strony, ze strony wiary i zapytać:
Jak dojrzała wiara wpływa na zdrowie psychiczne? Czy egzorcyzm może być psychoterapią?
         Wczorajsza rozmowa w pokoju nauczycielskim pomogła mi trochę inaczej  spojrzeć na te zagadnienia. Wielu uczniów nie chodzi na lekcje religii,absencja jest różna w różnych klasach. Jak twierdzi ksiądz, z którym rozmawiałem, uczniowie często robią to dla przekory, dla buntu – może to tylko bunt młodzieńczy i to im przejdzie? Dowiedziałem się także, że na lekcjach uczniowie potrafią wyzywać księdza i używać wobec niego słów ordynarnych. A na ulicy mój rozmówca właśnie wczoraj został zmieszany z błotem przez panią, którą widział po raz pierwszy w życiu tylko dlatego, że jest księdzem. W innej szkole uczniowie nie wiedzą np. dlaczego spowiadać się należy przed księdzem, to przecież grzesznik i zwykły facet.


       Nie wiedziałbym o tym wszystkim, gdybym tego nie usłyszał od księży uczących religii w moich szkołach. To straszne, nieprawdaż? Widać u niektórych ludzi, nie tylko u młodzieży, albo zupełną obojętność wobec wiary w Boga lub wręcz wojująca wrogość a z drugiej strony obserwujemy fanatyzm religijny, obnoszenie się z wiarą, stroje np. płaszcze z wizerunkiem Chrystusa podczas mszy o uzdrowienie. Choroby psychiczne, narkomania, używanie przez młodych i starszych nieco ludzi dopalaczy ma różne skutki. To opętanie – mówią niektórzy. Egzorcyzmy mają w tym pomóc. Ale uwolnienie od ducha nieczystego przez egzorcystę nie zawsze wygląda tak, jak oglądamy to w filmach. Słychać wtedy krzyki diabła, który rzuca opętanym o ścianę  a ten mówi w różnych językach. To obiegowy wizerunek ukształtowany przez media.

     Często to „opętanie” to utrata zdolności budowania głębokiej i osobowej więzi z  Bogiem i innymi ludźmi, czyli wzajemnego miłowania się. Największą wartością w chrześcijaństwie jest właśnie zdolność budowania takiej więzi. Im bardziej człowiek ją traci, tym bardziej widoczne są pewne symptomy, staje się zniewolony, wpada w alkoholizm lub inne uzależnienia. Potrzebuje pomocy, bo nie jest w stanie sam z tego wyjść. Także proces wychodzenia z tego jest powolny i długotrwały. Towarzyszy temu czasem modlitwa egzorcyzmu, ale nie jako element magiczny.
Takie poglądy usłyszałem w  kościele pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny z ust ojca Teodora Knapczyka, franciszkanina i jednego z niewielu egzorcystów o ogromnej sile oddziaływania na ludzi i na szatana…