Cisza

Inteligentni ludzie często zmuszani  są do picia, by bezkonfliktowo spędzać czas z idiotami. Czasami, gdy nie mam nic do roboty, nachodzą mnie takie myśli. Ja taki stary jestem, a będę żył aż do śmierci. Każdy powinien mieć kogoś, z kim mógłby szczerze pomówić, bo choćby człowiek był nie wiadomo jak dzielny, czasami czuje się bardzo samotny. Nie wiem co będzie jutro, ale już dziś wiem, że kochają mnie wszystkie angielskie psy i angielskie suki także – Bella – owczarek staroangielski czyli bobtail, Flora – francuski buldog, Eryn – gryfonik  brukselski i Maks – rosyjski toy długowłosy. Najdłużej opierała mi się Bella, cudowne dziecko Misi z kochanych Gierałtowic, które trafiło do Brytanii. Teraz przychodzi i liże mnie po twarzy. Dałem jej kilka truskawek z mojego deseru, chyba przełamałem jej nieufność.

Moje dziewczyny – Funia i Zuzia, zostały w kraju, kiedy my przekroczyliśmy kanał La Manche. Tęsknię już za nimi, za tydzień będziemy razem, jeżeli pogoda pozwoli nam wrócić bezpiecznie do Polski i nie będzie zbyt dużych turbulencji.

Czasami, kiedy wieje silny wiatr a deszcz zasieka w angielską dolinę – słychać latające samoloty z Heathrow. Myślę wtedy o moim ojcu. Był wspaniałym człowiekiem, tak wiele mu zawdzięczam. Gdy mi się przypomina to, co nas łączyło i to, czego we mnie nie znosił – modlę się za niego.