Co mi tam będziesz gadać…

W rozmowach z młodymi ludźmi często można usłyszeć, że prawa ustanowione przez Boga ich ograniczają. „Dlaczego nie można tego czy tamtego? Dlaczego Bóg tak to wymyślił?” W takim myśleniu występuje zasadniczy błąd. Otóż Bóg swoim prawem nas nie ogranicza, ale chroni. Po pierwsze każdy z nas może przecież tego prawa nie stosować i żyć, jak chce. Po drugie zastanówmy się chwilę nad sensem np. przepisów drogowych. Też nas ograniczają: tu nie wolno skręcić, tu ulica jednokierunkowa i trzeba jechać dookoła, tu zakaz ruchu itd. Kiedyś tych przepisów nie było, ale w miarę jak ludzie ginęli w wypadkach, zaczęto rozumieć, że ograniczenie wolności kierowcy jest konieczne, że musi istnieć prawo obowiązujące wszystkich. Podobnie jest z prawem Bożym. Gdyby ludzie je stosowali, nie byłoby potępionych, a świat wyglądałby inaczej. Nie byłoby wojen, kradzieży, kłamstwa, a ludzie żyliby szczęśliwi. Problem jednak w tym, że coraz więcej jest tych, którzy „wiedzą lepiej” od Boga, jak powinno być. Dzięki temu świat wygląda, jak wygląda…