Dotknij Panie moich warg, abym przemówił

Cóż mam Ci dzisiejszego wieczora powiedzieć ? –  że się cieszę, że jestem dziadkiem po raz siódmy ? Ty Panie wszystko wiesz, wiesz, że piszę w tym miejscu tylko wtedy, gdy Ty tego pragniesz …

Nie pisałem już dawno. Widać nie było o czym, choć tak wiele się wydarza co chwila, u Ciebie, u mnie też. Nie o wszystkim pisać należy, nie o wszystkim pisać trzeba.

Ale jeżeli rodzi ci się wnuk siódmy ? Nie możemy tego, o Panie, przemilczeć. Pamiętam, było to ze dwadzieścia lat temu, napisałem wstęp do jednego z dwóch moich tomików poezji:  „Mój późny wnuku, kiedy będziesz czytać tę grafomanię twojego dziadka…” Nie miałem wtedy jeszcze żadnego wnuka, a obie córki były młode, jak posadzone krzaki róży ogrodowej, smukłe i pachnące.

Dlatego oba tomiki zostały przeze mnie wydane i oprawione jedynie w dwóch egzemplarzach – jeden ma moja żona, a drugi ja, schowany w przepaściach mojego biorka… Mam nadzieję, że nikt tej nieudolnej próby poezji nigdy nie opublikuje, po mojej śmierci zaś – róbcie z tym, co się wam żywnie podoba. W pierwszym tomie są także słowa kilku piosenek mojego autorstwa, które napisałem na zamówienie Wernera Gasza, ojca Michała Gaszu, znanego Ci zapewne z występów w zespole Piotra Rubika. Werner, solista zespołu „Andromeda” śpiewał te piosenki na dancingach, festynach, tudzież innych festiwalach pieśni nie zawsze zaangażowanej.

Jutro czwartek, za kilka dni koniec roku szkolnego. Jeszcze Ci o tym może napiszę, jeżeli taka będzie wola Tego, który mnie posłał…