Dzień, za pandemii dniem, przechodzi pod moim oknem

Rano pobudka późno, śniadanie i wieści ze szkoły. Potem mycie i spacer z dziewczynami. A dalej praca w czymś, co nazywają nauczaniem zdalnym. Zadawanie nowego materiału, tłumaczenie pojęć i ocena tego, co uczniowie zrobili. Czy pracują w domu samodzielnie czy przepisują rozwiązania z internetu ? Raczej to drugie.

Jak to oceniać, jak być obiektywnym ? To nie jest możliwe. Więc się uśmiecham do siebie, dzwonię do uczniów i ich rodziców. Rozmawiamy, wyjaśniamy. Zawsze głos jest lepszy niż pismo. Najbardziej potrzebny jest głos, wzrok a może i zapach. Jeszcze kiedyś to nastąpi, wierzę w to mocno.