Ja kameleonem być nie chcę !

kameleonimagesWydaje się, że potrzeba uznania w oczach innych to jedno z największych naszych zniewoleń. Woody Allen w 1983 r. nakręcił film „Zelig”. Główny bohater Leonard Zelig niczym kameleon dostosowuje swój wygląd i osobowość do okoliczności, w których się znajduje. I choć Leonard Zelig nigdy nie istniał, to jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że jego historia w jakimś sensie jest prawdziwa. Jest wielu Zeligów. Sam nim jestem. Codziennie miliony ludzi starają się upodobnić do otaczającego ich towarzystwa, chcą być tacy sami, chcą być akceptowani. Chociaż fascynują nas outsiderzy, ci, którzy mają odwagę iść pod prąd, bez względu na to, co pomyślą o nich inni. Być outsiderem, znaczy ryzykować niezrozumienie i odrzucenie. W skrajnych sytuacjach cierpienie i śmierć. Tak było w przypadku Jezusa, największego outsidera wszech czasów. Dopóki słowo ludzi będzie dla nas znaczyło więcej niż słowo Boga, Bóg nic nam nie powie. A nawet jak powie, to i tak nie będziemy tego słyszeć. Jak to zmienić? Prosić Boga o łaskę wzgardzenia ludzką opinią. Ja zaczynam od dzisiaj.

Adam Szewczyk