Jeszcze o mówieniu prawdy

prawdaimagesMówienie prawdy bywa ryzykowne. Czasem nawet śmiertelnie. Dlaczego? Bo żyjemy na wojnie. Każdy, kto odważy wychylić się z okopu musi liczyć się z tym, że trafi go kula przeciwnika. A przeciwnik to nie byle kto. To ojciec kłamstwa, który nienawidzi prawdy, bo doskonale wie, że prawda daje człowiekowi wolność. Kłamstwo tak bardzo weszło w krwiobieg naszego świata, że przestaliśmy je w ogóle zauważać i się nim przejmować. Kłamiemy (albo zatajamy prawdę) żeby coś sprzedać, zdobyć, pozyskać „przyjaciela”, zachować stanowisko, dobre imię itd.

Pamiętam, że jako dziecko ulegałem bez trudu medialnym reklamom klocków Lego. Wykreowany na nich świat, jego kolorowy urok, dynamika i rozmach całkowicie władał moją dziecięcą wyobraźnią. I oto wreszcie otrzymywałem wymarzony zestaw. Rozpakowywałem i z bijącym sercem, zgodnie z instrukcją, krok po kroku próbowałem odtworzyć znaną z reklam rzeczywistość. I co? Pamiętam, że za każdym razem przeżywałem jakiś rodzaj rozczarowania. Kilka deko zgrabnie zaprojektowanych i odlanych kawałków kolorowego plastiku nie było w stanie dać mi tej magii, którą znałem z reklam. Ktoś powiedział, że nie wolno ludziom mówić jak robi się kiełbasę i politykę. I chyba tego nie wiemy, bo pochłaniamy tony kiełbasy, a politycy, za nasze pieniądze, żyją jak rodzynki w cieście. Kłamstwo jest po prostu sposobem na nasze życie, którego każdy aspekt obrabiamy jak zdjęcie w photoshopie. I wychodzi, że nie jesteśmy chciwi tylko przedsiębiorczy, nie rozwiąźli tylko szukający miłości. W pierwszej kolejności okłamujemy siebie, potem innych i wreszcie próbujemy (sic!) okłamywać Boga. Nic dziwnego, że każdy kto próbuje zakłócić ten rytm kłamstw, jakim pulsuje świat, ryzykuje utratę wszystkiego. Z głową włącznie. Dosłownie. Ale każdy, kto ryzykuje, przekracza niewidzialny mur za którym jest wolność. Nawet jeśli tym murem jest śmierć. Bo jeśli mówimy o prawdzie, to mówimy o prawdzie która wykracza poza śmierć i poza czas. Kto nie ryzykuje, woli „stracić głowę” dla kłamstwa, które wydaje się być bezpieczniejszym rozwiązaniem. Przynajmniej tymczasowo.

Adam Szewczyk