Kilka słów po świętach

świętaimages… siedzę sobie i przeglądam myśli. Nie ma moich kolegów na podwórku. Nie ma moich znajomych nauczycieli i dyrektora z liceum w Gliwicach. Nie ma moich zmarłych z Dębieńska. O wszystkich często myślałem przez te święta. A w kościele na choinkach hostie z czerwonym wstążeczkami. I wesoło, bo Bóg się narodził. Kasztany kwitną tylko pod Łukiem Triumfalnym w Paryżu. Najlepsze kasztany są na…Z komina się dymi. Gdy otwieram okno w łazience włazi zimne powietrze i skrapla się na nim para wodna. Patryk i Oliwka mówią, że dym wchodzi zza okna. Jest dobrze, psy świeżo wykąpane. Na dworze mróz a w domu ciepło.

Kiedy pomyślę, że jutro do szkoły… Trzeba będzie wcześniej wstać. Przez święta się człowiek rozleniwił. Choinka prawie wyschła. Wspomnienia też. Na kolędzie już jej nie będzie. Wyrzucę ją przez okno żeby nie śmiecić po drodze. Taki jest los choinek i wspomnień po świętach.  Zostały tylko noworoczne postanowienia. Ciekawe, jak długo wytrzymają. A na matematycznych lekcjach zbiór otwarty od minus do plus nieskończoności to  Bóg. Tylko że uczniowie tego nie wiedzą. Jeszcze.