Klejąc wyborcze plakaty …

Robię to w sklepach, na szybach wystawowych. Już trudno się tam zmieścić, wielu    moich   konkurentów zajęło reklamową powierzchnię. Uśmiecham się do pań, pokazuję mój plakat i słyszę : „jakie kochane pieski !”. Nie ośmielam się sprostować, że TO JA jestem kandydatem na radnego, a nie Funia  i Zuzia… Panie się też uśmiechają i pozwalają mi plakat przykleić.

Myślę, że nie zostanę wybrany. Inni kandydaci są lepiej przygotowani i mają ciekawsze curriculum vitae. Kiedy Danka przeczyta to zdanie ,  powie: „Czyś ty zwariował, jeżeli chcesz wygrać, musisz to ludziom  powtarzać wiele razy z przekonaniem, przecież już Goebbels odkrył prawo reklamy, które mówi, że kłamstwo powtarzane wiele razy staje się prawdą… Ale ja nie z tych, patrzę na wszystko z lotu gołębia nad knurowskim gniazdem. Jasne, że chcę wygrać.. I wtedy puszczam Franka Sinatrę i jego „My way”

Posłuchaj i ty  …       

 

 

1 komentarz do “Klejąc wyborcze plakaty …

  1. Curriculum Vitae to nie wszystko! Miejmy nadzieję, że ludzie wybiorą odpowiednią osobę. Trzymamy kciuki!

Możliwość komentowania została wyłączona.