Koniec grudnia ?

nauczyciel-i-uczniowieDziś dwunasty, więc połowa. Coraz bliżej do Świąt. Nie lubię tych dekoracji – w sklepach, na ulicach, w szkole… Jestem zrzędą ? Możesz tak pomyśleć – ale te Święta są tak bardzo rodzinne, tak bardzo związane z nowonarodzonym Bogiem, że choinki, bombki i Mikołajki / o zgrozo!/ wprawiają mnie w bóle brzucha i wątroby. W tym roku będziemy wszyscy razem, u nas w domu, w Knurowie. Będzie Marta z Pawłem z córkami Różą i Klarą, będzie Eliza z Adamem z dziećmi – Oliwką i Patrykiem i nowo narodzonym Wojtusiem. Jestem więc dziadkiem pięciorga wnucząt ! Kto się ze mną może równać ? Hej tam przyjaciele z IV b – odpowiedzcie …

Na dworze wiatr, pada deszcz, zimno, choć to tylko dwa stopnie. Śpiewa mi do pisania Wodecki, dawno go nie słuchałem. Cisza, to lubię najbardziej. Przeczytałem byłem właśnie o księdzu, świętym de La Salle, patronie nauczycieli. Oto  modlitwa :

O Panie, Ty jesteś moją mocą i cierpliwością, światłem i radą, Ty czynisz mi uległymi serca dzieci i młodzieży powierzonych mej pieczy, proszę Cię tedy, nie opuszczaj mnie ani na chwilę.
Udziel mi dla własnego uświęcenia i dla uświęcenia moich uczniów ducha mądrości i rozumu, ducha rady i męstwa, ducha umiejętności i pobożności, ducha świętej bojaźni i gorliwości o chwałę Twoją.
Łączę pracę moją z pracami Jezusa Chrystusa i błagam Najświętszą Dziewicę, świętego Józefa, Aniołów Stróżów, świętego Jana de La Salle o opiekę przy sprawowaniu mego urzędu. Amen.

Życzę Wam błogosławionych Świąt, z Bogiem i rodziną całą. Trzymajcie się – ciepło ? gorąco ? Jak tylko miłość potrafi.