Leżąc na kuli

Raz jeden w życiu doznałem tego wrażenia. Byliśmy na obozie harcerskim w Wapienicy. Wyrwano nas w środku nocy i poszliśmy w góry. Potem pozwolono nam się położyć w śpiworach na trawie i tak przeczekać do rana. Pamiętam, nie mogłem zasnąć i patrzyłem w sierpniowe niebo. Było wtedy tak dużo gwiazd. Zdałem sobie sprawę, że jestem mały, bardzo mały, mniejszy niż neutrino i że leżę na wielkiej ziemskiej kuli, której nikt nie trzyma. Że ta kula wisi w kosmosie, wiruje, krąży wokół Słońca a wraz z nim pędzi wokół środka naszej galaktyki – Drogi Mlecznej. To było tak silne wrażenie, że zapamiętałem je trwale.

Są dwie rzeczy, które napełniają duszę podziwem i czcią:  niebo gwiaździste nade mną, prawo moralne we mnie. Są to dla mnie dowody, że jest Bóg nade mną i Bóg we mnie.

/Immanuel Kant/