List

jezioro269481_jezioro_chmury_drzewoDrogi Marku,

cieszę się, że znowu mogę z tobą rozmawiać, choć tylko na papierze.Od kiedy wyjechałeś, brakuje mi naszych wieczornych rozmów. Tak mało wokół mnie ludzi,  którym mógłbym szczerze o wszystkim powiedzieć, niczego nie ukrywać – być sobą po prostu. A do tego potrzebny jest ktoś, kto zrozumie i nie wyśmieje moich poglądów.

Wiem, że choroba postępuje i czujesz się coraz gorzej. Kiedy odwiedziłem cię w szpitalu w Rybniku miałeś gładko wygoloną głowę i ślad po wycięciu guza z mózgu. Wiemy, że to rak. Ty i ja mamy nadzieję, że się zatrzyma. Trudno nam było się porozumieć – to afazja. Potem w hospicjum chciałeś zapalić papierosa a tego tam robić nie wolno. Panie pielęgniarki wywiozły cię na łóżku do ogrodu, tam zapaliłem papierosa i podałem ci do ust, choć sam nie palę. Poczułem wtedy, że jesteśmy braćmi, rozumieliśmy się bez słów.

Teraz już cię nie ma wśród żywych. Ale często myślę o tych ostatnich spotkaniach. Często przypominasz mi się nagle, bez jakieś określonej przyczyny. Modlę się za ciebie. Do zobaczenia kiedyś i gdzieś

Grzegorz.