Ma się ku wiośnie

Zaczęło być ciepło, 15 stopni w marcu – kto to widział ! Dziś  mocno wieje. Ale to dobrze, powysychają błota i kałuże. Po spacerze wszyscy mamy brudne buty i  łapy –  ja, Funia i Zuzia. Zuzia będzie matką za 8 tygodni. Miała spotkanie z bardzo utytuowanym partnerem w Radomiu. Tak mi wiosennie, że zaśpiewałbym coś tak pod nosem…

Ktoś na niebie owce wypasa, hej
Popatrz zakwitł już Twój parasol, hej
Nawet w bramie pan Kazimierz stróż,
puszcza wiosną pierwsze pędy , już.

Portret dziadka rankiem wyszedł z ram,
I na spacer poszedł sobie sam.
Nie przeszkadza tytuł, wiek i płeć,
By zielono wiosną w głowie mieć.

Moja najmłodsza wnuczka Wanda będzie miała chrzciny za tydzień u św. Piotra i Pawła w Katowicach. W szkole po staremu – klasa pomalowana, szafy nareszcie ustawione równo i poskręcane śrubami. Na ścianie gazetki, działa rzutnik i laptop ma głos. Dlugo to trwało, zanim doszliśmy do stanu przed remontem. Jeszcze dziś przestało działać oświetlenie klasy, ale pan Janek już to opanował – wypaliły się styki w puszce.

Samopoczucie wraca do normy po zimowej chandrze. Sama widzisz, że ostatnio pisałem mniej. Jakoś nie miałem na nic ochoty. Ale jest lepiej. Czują to moje kości, mięśnie i dusza. Ona najlepiej się na tym zna.