Na drodze do nikąd

Czas płynie. Pobyt przymusowy w domu nie pozwala oddychać wiosną jak dawniej. Jest coraz cieplej, pokazuje to mój termometr elektroniczny zaokienny. Tylko spacery z psami – rano i wieczorem pozwalają sprawdzić stan tego świata. Godziny przy komputerze, zadania od uczniów do mnie i do nich. Rozmawiamy przez ekrany, nie widzimy siebie.

Teraz dopiero czuję, jak mi ich brakuje. Może jeszcze się spotkamy naprawdę ? Bardzo bym tego chciał. Brakuje mi szkoły, dzwonków i pisania kredą na tablicy tematu i daty. A potem lekcja – w każdej klasie inna. Ten sam temat a jedno uczniowskie, dociekliwe pytanie potrafi zmienić cały scenariusz lekcji. Jak bardzo mi brakuje spontaniczności, improwizacji i mojego wyznania, że nie wiem, dlaczego tak jest. Zapytajmy czasem o to Boga – on wszystko wie, ale nie wszystko mówi.