Na koniec dnia, 4 lipca, wieczorem

..dzięki Ci, mój Panie, za ten piękny i radosny dzień ! Wielbi Ciebie moja dusza, a do Maryi wołam – cały jestem Twój !

Dzień się już dawno nachylił, moje urodziny dobiegają końca. Wspaniały obiad z wnukami, córkami, zięciami i moją żoną! Tyle ciepłych słów, życzeń osobistych, telefonicznych, smsów, na facebooku. Nie spodziewałem się aż tylu…

Dzień był pogodny, słoneczny, ciepły i w słońcu i w cieniu, w sercu i na duszy było i jest lekko. Chcę za to wszystkim Wam podziękować. Nie jestem chyba godzien aż tylu dobrych życzeń. Ale jeszcze raz dziękuję – bardzo jestem szczęśliwy, że o mnie pamiętacie. A że Donald Trump wygłosił przemówienie – to było przecież do przewidzenia, nieprawdaż / ?! /.

A  na dobranoc – tylko dla mojej najlepszej, najdroższej, jedynej, mądrej i dobrej żony Jadzi – ta oto piosenka…