Najlepsze kasztany rosną na ulicy księdza Koziełka, co nie ?

  Teraz czytam „Cichy Don”, jak zawsze z Kindla. Od grubych książek ręka mi cierpnie, bo czytam tylko w łóżku. Nad morzem czytałem siedząc przy stoliku w barze na plaży w Sianożętach. Teraz morza nie widzę, nawet Anglia zniknęła za zasłoną Łuku Triumfalnego. Teraz jest Knurów, Śląsk, Bytom, Katowice i Zabrze – najbardziej niemieckie z polskich miast. Modliłem się w nocy różaniec za Roberta Buchcika, naszego gospodarza z Domu Kultury w Czerwionce. Kto go jeszcze pamięta – z tamtych czasów ?  Może Piotr Cybułka albo Zenek Nienartowicz.  Może Zdzisław Ręka albo  Arkadiusz Mrokwa ? Patrykowi tłumaczyłem dziś zamianę ułamka niewłaściwego na liczbę mieszaną. Ma z tym problemy. Liczbę mieszaną zamienia na ułamek bez trudu. Dziwne, co nie ? Ale nie dla mnie. To cudowny chłopak, mój wnuk. Żyje w świecie wyobraźni, tak jak i ja. Spotykamy  się  tam często.

Wydaje mi się, że rozumiesz wszystkie moje myśli i aluzje. Ale wiem, że nie wszystkie, bo nie jesteś ze mną. Spotkajmy się w L’usingnolo. To jedyny dobry lokal w Knurowie. Szkoda, że nawet w akwarium nie można tam palić. Do Orso nie chodzę. Na ścianach są kicze, a na dużych talerzach małe dania, nie najlepszej  jakości. Wolę już flaczki w „Barbórce” i piwo w Gwarku. To ta knajpa w Knurowie, w której można palić. Tylko że chłopy gadają tak głośno, że nawet czytając „Przegląd Lokalny„ nie można się skupić. Do czytania „Przeglądu”  w ogóle skupiać się nie trzeba. Oprócz cotygodniowego felietonu redaktora Skorupy, który czasami bywa niezły, szkoda na to czasu.

No, teraz już czas na rozmowę z moim Bogiem, na litanię Ojca Pio i różaniec. Nie wiem jeszcze za kogo. Ktoś się na pewno o niego upomni. Pomagam duszom w czyścu cierpiącym. One mi  też.

Miłej nocy i dobrej niedzieli. Jutro spotkam Wandę, Klarę i Różę i ich mamę – moją kochaną Martusię.

Jeszcze się wahasz, na kogo głosować 21 października ? Nie śmiesz mnie, to oczywiste. Takiego faceta jak ja nie znajdziesz nigdzie, nawet w Paryżu, gdzie kasztany na Placu Pigalle są znacznie gorsze niż na Placu Cubera w Knurowie. Napiję się z Tobą wódki albo soku z cytryny, wyciskanego w Twojej obecności. Bywaj.