Napełnij moje zmysły

3Twoja postaćGdy szedłem z dziewczynami na spacer na schodkach stała pani, ekspedientka z piekarni „Słowika” – Ciepło dzisiaj – powiedziałem, – słoneczko ładnie przygrzewa, już naprawdę jest ciepło – odparła. – To chyba już wiosna ?…

Nie poczułem jej jeszcze brnąc w wysokich gumowcach po ośnieżonej trawie, pokrytej zeszłorocznymi liśćmi. Ale w domu przypomniała mi się ta piosenka Johna Denvera, taka wiosenna, taka na czasie… Pomyśl o Niej, o tej swojej wymarzonej, kochanej i rzeczywistej – gdy stoi obok i uśmiecha się.    Ja też pomyślałem i pozwoliłem mu zaśpiewać…Poniżej tłumaczę słowa piosenki, bo są piękne. To dla ciebie…

Przepełniasz moje zmysły, jak noc spędzona w lesie
Jak góry wiosną, jak spacer w deszczu
Jak pustynna burza, jak spokojny błękitny ocean
Przepełniasz moje zmysły, chodź przepełnij mnie znów

 

Chodź, pozwól się mi cię kochać, pozwól mi ofiarować ci swe życie
Pozwól mi utonąć w twej uciesze, pozwól mi umrzeć w twych ramionach
Pozwól mi spocząć obok Ciebie, pozwól mi zawsze być przy tobie
Chodź pozwól mi cię kochać, pokochaj mnie znów

Pozwól mi ofiarować ci swe życie
Chodź, pozwól mi cię kochać, pokochaj mnie

Przepełniasz moje zmysły, jak noc spędzona w lesie
Jak góry wiosną, jak spacer w deszczu
Jak pustynna burza, jak spokojny błękitny ocean
Przepełniasz moje zmysły, chodź przepełnij mnie znów