Nic mi nie wychodzi, a na kasztanowcu pierwsze plamy na liściach…

Jestem zmęczony, bolą kości, mięśnie i soma cała. Nie jestem przyjazny, nie pisz do mnie, nie dzwoń – jestem już stary. Jedynie na spacerach z dziewczynami uśmiecham się do ludzi. Nie chcę, by zrobiły komukolwiek krzywdę.

Ale kocham świat i Boga, który go stworzył. Dopóki jesteś ze mną. I ciągle modlę się za dusze w czyśćcu cierpiące.