Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy

To jeden z najsłynniejszych wierszy Dylana Thomasa. Impulsem do napisania utworu była postępująca ślepota ojca poety. W 1951 r., tuż po ukończeniu pracy nad wierszem, w notce do znajomego redaktora Thomas pisał:

„Jedyną osobą, której nie mogę pokazać tego krótkiego wiersza, jest oczywiście mój ojciec, nieświadomy nadchodzącej śmierci”.

Ojciec Thomasa umarł rok później, a sam poeta – na skutek przedawkowania alkoholu  i leków – w 1953 r. Miał 39 lat.

Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy,
Starość u kresu dnia niech płonie, krwawi;
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.

Mędrcy, choć wiedzą, że ciemność w nich wkroczy –
Bo nie rozszczepią słowami błyskawic –
Nie wchodzą cicho do tej dobrej nocy.

Cnotliwi, płacząc kiedy ich otoczy
Wspomnienie czynów w kruchym wieńcu sławy,
Niech się buntują, gdy światło się mroczy.

Szaleni słońce chwytający w locie,
Wasz śpiew radosny by mu trenem łzawym;
Nie wchodźcie cicho do tej dobrej nocy.

Posępnym, którym śmierć oślepia oczy,
Niech wzrok się w blasku jak meteor pławi;
Niech się buntują, gdy światło się mroczy.

Błogosławieństwem i klątwą niech broczy
Łza twoja, ojcze w niebie niełaskawym.
Nie wchodź łagodnie do tej dobrej nocy.
Buntuj się, buntuj, gdy światło się mroczy.

Tłumaczył Stanisław Barańczak