Noce w Maidenhead

     Czasami nie  mogę  zasnąć. W takie noce próbuję przypomnieć sobie wszystko, co mi się w życiu zdarzyło, zaczynając od chwili poprzedzającej mój pierwszy dzień w szkole i przechodząc od jednego wspomnienia do drugiego. Stwierdziłem, że nie mogę sięgnąć pamięcią dalej niż do tamtego trzeciego piętra w domu babci. Zaczynałem więc odtąd i przypominałem sobie wszystko z powrotem, aż do śmierci moich rodziców.  Przenieśliśmy się z tej  kamienicy  do nowego domu, wymyślonego i wybudowanego przez mojego ojca.

Jednakże zdarzają się noce, kiedy nie mogę pisać ani czytać i wówczas leżę
bezsennie, odmawiając wciąż od nowa modlitwy i próbuję modlić
się za wszystkich ludzi, jakich znałem. To zabiera wiele czasu, jeśli ktoś
usiłuje przypomnieć sobie wszystkich, których znał, sięgając myślą do
najwcześniejszych wspomnień — w moim przypadku do pokoju na parterze kamienicy,
gdzie się urodziłem. Jeżeli więc ktoś sięga myślą tak daleko wstecz, to może przypomnieć sobie bardzo wiele osób.
A jeśli modlić się za nie wszystkie, odmawiając Zdrowaś Mario i Ojcze
nasz za każdą, zajmuje to dużo czasu i w końcu robi się widno. Wtedy
można zasnąć, jeżeli się jest w takim miejscu, gdzie można spać przy świetle
dziennym.
Wolę jednak spać, nawet w dzień, kiedy jestem zmęczony, przy opuszczonych zasłonach. Wtedy  widzę za dnia kochanych rodziców, wujka Księdza, wszystkich krewnych i znajomych, którzy tak niedawno byli tu przy mnie. Teraz są też blisko mnie, czuję to wyraźnie. Modlę się wtedy za dusze w czyśćcu cierpiące. Jest mi lżej, weselej i jakoś więcej mam do powiedzenia.

Ten tekst jest nawet dla mnie dziwny. Nic sobie z tego nie rób, jeśli coś Ci nie pasuje. Jak zwykle nie wiadomo, co autor miał na myśli.