Nowy Detlev w Cholonku i rozmowa z Elżbietą Adamiak

W poniedziałek byliśmy na „Cholonku – czyli Pan Bóg z gliny” po raz czwarty. Oczywiście w Teatrze Korez na Placu Sejmu Śląskiego w Katowicach. Śmialiśmy się jak dawniej ze Świętkowej, Świętka, Cholonka i Tekli. Z Detleva jakoś mniej, poprzednia obsada była znacznie lepsza. Poza tym Cholonek wyglądał jak po większej imprezie mocno zakrapianej. No i te miśki-maskotki, przyczepione do co drugiego fotela… Dla bezpiecznej odległości, ale sala była przez to tylko w połowie zapełniona, podczas gdy od lat trudno na to przedstawienie kupić bilety. Zawsze sala jest pełna gorącego, śląskiego języka i humoru. Czasem aktorzy mówili trochę za cicho, a może to ja tracę swój słuch absolutny…

Elżbietę Adamiak spotkałem niedawno.  Ma 65 lat, jako i ja. Jest żoną Andrzeja Poniedzielskiego, ma dwoje dzieci: Kasię i Michała. Jej piosenki zawsze melancholijne i zadumy pełne, odpowiadają moim nastrojom podobnym. Trochę przytyła, ale ładnie wygląda. Zawsze twierdziłem, że kobiety są najpiękniejsze po sześćdziesiątce.

Posłuchaj Elżbiety a na Cholonka wybierz się koniecznie – chyba, że jesteś z miasta niczyjego czyli z Sosnowca,,,