O mój Śląsku…

Weź sznita chleba z fetym, dwa ogórki kiszone i tasza od baby, weź jedno jabko, na dole zaświeci ci karbitka. Weź tyż różaniec i jedż do Turzy. Tam sie spotkomy. Znak rozpoznawczy: czorne oczy od wongla i znaczek z Panienkom, abo ze św. Barbórkom…

/tłumaczenie dla goroli wcięło …/

A potem niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba…

… coś Rybnikowi uczynił .. kratesie, że cię na rękach przezeń niosą biesie ?