O sztuce zatracania czasu

Dni mijają. Jeden podobny do pozostałych. Większość czasu spędzam samotnie, prowadząc przez telefon swoje sprawy. Czasami wpadnie ktoś z sąsiadów, ten się wyprowadza, ten się do nas przenosi. Na podwórzu zaczynają już spadać liście kasztanowca. Środki ochrony tego kochanego przeze mnie drzewa nie bronią go skutecznie przed  kasztanecznikiem. Ostatnio mało pada, choć moje piwnice są nieco zalane, jutro trzeba będzie pompować.

Zbliżający się wyjazd do odległego szpitala uczy mnie pokory i spokoju. Będę zależny od wielu ludzi, nie mogąc się samemu poruszać. Kocham ciszę i samotność, korzystam z nich do syta. Staram się dziennie odmawiać Koronkę i Różaniec. Epidemia jeszcze nie minęła, ale za oknem nic nie jest już takie, jakie było poprzednio.

„Licz na tych, którzy nie zawiodą; pierwszym jest Bóg, drugim – ty sam.”

św. Tomasz z Akwinu