O wyższości Świąt Wielkanocnych…

stanisawskiimages…nad Świętami Bożego Narodzenia – to tytuł popularnych felietonów Jana Tadeusza Stanisławskiego , których ja i moi rówieśnicy słuchaliśmy w radiowej Trójce w latach siedemdziesiątych. Dlaczego o tym przypominam teraz ? To jasne – minęły były właśnie Święta Wielkanocne, dopiero co  się skończyły . A były piękne tego roku. Mogę mówić o cudownych  obchodach Wielkiego Tygodnia w moim Kościele, o rodzinnych spotkaniach i jeszcze o paru innych sprawach. Ale ty też  tak możesz. I każdy z nas. No i dobrze, no i na zdrowie – tak wyrasta się na człowieka.

Patrząc na rejestracje samochodów tęsknię za SR zamiast mojego SGL. Na kasztanowcu pierwsze pąki i ta żółta opaska lepowa na pniu przeciw kasztanecznikom. Może będzie w tym roku zdrowszy ?  U Sióstr robi się w ogródku jordanowskim nowa  nawierzchnia. Żeby dzieci bawiły się bezpieczniej, takie przepisy. Funia jest chyba w ciąży, ale martwię  się, bo plami. Trzeba czekać  na właściwe USG. W piwnicy ostatnie worki węgla, ale zamówiłem cztery i pół tony. Na zaś. Kto wie, co nas czeka w przyszłym roku ? Nie wiem co będzie jutro, a martwię się na taki daleki zapas. Ufaj Bogu, młodzieńcze. Popatrz do lustra przy goleniu. Jutro ma być ciepło.

Na koniec pozostanę znów przy Grechucie. Nie mogę się od niego oderwać. Przecież tak już kiedyś było. Wielkanoc jest co roku –  no i chwała Bogu.