Pasjans na dwóch

turnauindeksAndrzej Sikorowski i Grzegorz Turnau zagrali wczoraj razem w Czerwionce. Byłem tam, słuchałem ich i widziałem dokładnie z pierwszego rzędu. To dobry koncert był. Tylko oni na scenie. Andrzej z gitarą a Grzegorz z małym fortepianem i akordeonem / też małym/. Koncert na poziomie, publiczność też, choć  na początku na to nie wyglądało. Ja nagrywałem, inni robili zdjęcia. Po koncercie kupiłem płytę Andrzeja Sikorowskiego, Turnaua nie kupiłem, wiedziałem, że nie będę go słuchał w samochodzie. Jest znakomitym poetą ale słuchać go nie chcę. Cieszę się, że tam byłem. Szkoda, że ciebie nie było. Masz na osłodę tę piosenkę…

Piąta rano zabawo skończona
różowieje już niebo na wschodzie
jakim słowem przywita mnie żona
bardziej święta niż proboszcz dobrodziej
głowa ciężka leciutkie kieszenie
i w łazience unika się lustra
bo najtrudniej z obitym sumieniem
razem z sobą doczekać do jutra
A jutro znów pójdziemy na całość
za to wszystko co się dawno nie udało
za dziewczyny które kiedyś nas nie chciały
za marzenia które w chmurach się rozwiały
za kolegów których jeszcze paru nam zostało
a jutro znów pójdziemy na całość
miasto będzie patrzeć twarzą oniemiałą
bo kto widział żeby z nocą się nie liczyć
na dwa glosy nagle śpiewać no ulicy
że w tym życiu to nam jakoś życia ciągle mało
Tak mijają miesiące i kraje
coraz mądrzej gadają dokoła
a my starym złączeni zwyczajem
nasze wojny toczymy przy stołach
a nad ranem gdy boje skończone
wstaje słońce jak zwykle z ochotą
w błogi spokój otulą nas żony
i pozwolą zwyczajnie odpocząć
Bo jutro znów idziemy na całość…