Pijmy wino za kolegów

Sobota w Wiśle, druga z rzędu i ostatnia w tym miejscu. Nie przyjechaliśmy tu wcale na Letnie Grand Prix w skokach narciarskich, choć dziś wieczorem się zaczynają. Spędziliśmy w Kamratówce pełne dwa tygodnie wypoczywając, jedząc, nie używając  alkoholu. My – to znaczy moje wnuczki Różyczka i Klara, moja najpiękniejsza żona i ja.
          To chyba jeden z naszych najlepszych wypoczynkowych wyjazdów. Dziewczyny wesołe, gadające bez przerwy, pełne energii, roześmiane – tak samo jak ich dziadkowie. Telewizor pokazywał tylko bajki, my prawie go nie oglądaliśmy. Nie było na to czasu. Dziewczynki bardzo absorbowały, chciały być z nami. Moja miłość do wszystkich wnucząt jest ogromna, do Róży i Klary tym bardziej.
Klara testowała moja cierpliwość i głoszone nie raz na tej stronie poglądy, że gdy dziecko pyta, nie należy go odtrącać i zbywać byle czym. Więc odpowiadałem na wszystkie „dlaczego”, dochodząc czasami w odpowiedziach do głębokości atomowej budowy materii.
              Wygodne, trzypokojowe mieszkanie pozwalało nam na odrobinę luksusu i swobody. Trochę zwiedzania, wszystkie place zabaw zdobyte  / w promieniu 15 km /, trochę rodzinnych spotkań, dwa przyjęcia urodzinowe i mnóstwo straganowych pamiątek z napisem „Wisła”. Obiady w różnych restauracjach, w których dominowała zupa pomidorowa i rosół oraz kurczaki, rolady, kluski, frytki i warzywne sałatki. Jedliśmy to, co smakowało dziewczynkom.
Dziś się już pakujemy, wyjeżdżamy jutro w samo południe, po niedzielnej mszy. Szczęśliwi, bardzo bliscy Boga, do którego w Beskidach jest jeszcze bliżej.
           A teraz tytułowa piosenka. Utwór ten, a w szczególności jego wykonanie, porusza wszystkie głębokie pokłady człowieczeństwa. Dobrze się stało, że został  zarejestrowany dla potomności i może stanowić dowód empatii w stosunku do osób potraktowanych przez los mniej wspaniałomyślnie, niż nam się to zdarzyło. Poświęcam go tym, których spotkałem na swojej drodze, a którym z powodów różnych nie wyszło. Wasze zdrowie, koledzy, zawsze jest nadzieja, że jeżeli nie teraz, to potem, jeżeli nie tu to tam… do zobaczenia.
Tekst: Agnieszka Osiecka, muzyka: Seweryn Krajewski