Przerwa na papierosa

1280px-Međugorje_St.James_ChurchDługo nie pisałem. Byłem w Medjugorie. Jeżeli nie wiesz, co to jest, to wyjaśniam, że  to mała mieścina w południowej części Hercegowiny, niedaleko Monstaru. Kilkoro dzieci  / dziś już dorośli / widzi tam Matkę Bożą. Jedni widzą ją codziennie, inni kilka razy w roku. Jeżeli dobrze wiesz co  znaczy Medjugorie na mapie Europy, to nie mam nic do dodania.

Byłem tam do dziś. Wieczorem wróciłem do domu. Teraz piszę, jak zawsze patrząc na zachodzący kasztanowiec. Co mam ci powiedzieć ? Tak dużo i tak mało ? Matka Boża objawiła się tam w czasie mojego pobytu drugiego lipca. Są tam tysiące pielgrzymów z całego świata. Każdy przybywa z jakąś intencją, o coś prosi. Wchodzą na Górę Objawień po kamieniach. I to boso. I na Górę Krzyża, gdzie podejście jest jeszcze trudniejsze. Jeżeli chodzi o mnie to na te góry  nie wszedłem. Nie dałem rady z moimi chorymi kolanami i ścięgnami Achillesa.

Wróciłem bardzo  szczęśliwy, choć nic nie uzyskałem. Pozornie lub chwilowo ? Żadne z moich  życzeń dla siebie nie spełniło się. Ale pomogłem kilku innym. Jednym uwierzyć w Boga, innych nauczyłem  cierpliwości. Przecież jestem nauczycielem i wiem coś o dydaktyce…A do pani A. i do pana Z.  się uśmiechnąłem i powiedziałem kilka ciepłych słów. Na koniec zaprosiłem ojca Jakuba i brata Adriana na ciepłą kawę w Czechach. Nie mieli koron.

Wrócę tam znowu. Jeżeli zdążę przed końcem. Czego ? Świata, życia, lata ? Nie wiem. Poczytaj trochę o Medjugorie, podumaj i pojedź. Warto. Też w to nie wierzyłem.

P.S. Jeżeli chodzi o papierosy, to trochę tam paliłem, nie wiem po co. Teraz już nie palę. Gardło mam do mówienia. Na lekcjach albo na przerwach. Jeżeli ktoś zechce słuchać.

Tajemnice z Medjugorie

maryja_z_medziugorje