Tęcza nad Śląskiem

tęczaindeksCzytam Ślůnski Cajtung. Znowu, bo miałem trochę przerwy. Ostatni numer, który czytałem, był po wyborach parlamentarnych. Pamiętam, że pan Dariusz Dyrda narzekał w nim, że śląscy kandydaci na posłów nie weszli do Sejmu w takiej ilości, w jakiej by należało. Stwierdził, że widocznie Ślązacy nie chcą autonomii politycznej i gospodarczej. Że wystarczy zachowanie odrębności językowej i kulturowej, ogólnie mówiąc. W tym znaczeniu napisałem na tej stronie 12 kwietnia w  „Uciekaj, uciekaj…”, że Ślůnski Cajtung i pan Dyrda ponieśli klęskę. Że ich agitacje nie odniosły sukcesu, Ślązacy nie glosowali na śląskich kandydatów zbyt powszechnie.

Panie Dariuszu, bardzo cenię Pana czasopismo i nie wierzę, że Pan przegrał. Jestem po Pana stronie. Też chciałbym, żeby Śląsk był autonomicznym landem. Z ciężkim sercem przeczytałem w ostatnim numerze Cajtunga , jak to Warszawa nie pozwala oddzielić się naszemu Sląskiemu Instytutowi Onkologii w Gliwicach, choć jest prężny i organizacyjnie i finansowo, jak Warszawa doi z niego nasze pieniądze. Przeczytałem o odmowie marszałka Sejmu umieszczenia wystawy o naszych, śląskich powstaniach, w kuluarach sejmowych. I o odezwie Sejmiku Województwa Śląskiego w tej sprawie. Jak wiele walczących ze sobą prośląskich ugrupowań sformułowało jeden wspólny tekst oburzenia przeciw dyskredytacji naszej walki. I jak to powstaniami kierowali Polacy z Sosnowca, chcący rękami Ślązaków odebrać część bogatej w przemysł i surowce ziemi Niemcom. Potem autonomia Korfantego a po wojnie „po ptokach”. Bezprawnie nam autonomię zabrano / tak Pan twierdzi, więc nadal prawnie ją mamy/.

Jestem ideowo z Panem, Panie Redaktorze. W Cajtungu nie podobają mi się dwie rzeczy: że walczy pan zaciekle z PiS-em i arcybiskupem Skworcem. Nie wdając się w niepotrzebne szczegóły wiem, co Pana boli. Mnie też to się nie podoba. Ale sposób krytyki pełen nienawiści i ironicznego sarkazmu mi nie odpowiada. PiS robi bardzo dużo dobrego, jestem za naszym Prezydentem i jego rządem. Na pewno popełni wiele błędów, ale kto jest bez winy? A że Kaczyński powiedział… W tej kwestii po prostu się myli – i tyle. Ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą z tego powodu tylko. Róbmy swoje a na pewno zwyciężymy. Arcybiskup Skworc jest bardzo mądrym biskupem i kieruje naszą diecezją właściwie, tak to widzę po zmianach personalnych proboszczów i nie tylko. A jego poglądy na śląską autonomie są jego poglądami. Jego jako człowieka, a nie biskupa. Człowiek też się myli.

Poza tym dziękuję Panu za komentarz do wpisu z 12 kwietnia. Zamieszczam go dopiero teraz, choć chciałem na niego od razu odpowiedzieć. A czas na to dopiero dzisiaj znalazłem, w słoneczne niedzielne popołudnie – na Zesłanie Ducha Świętego. Jest mi bardzo miło, choć zdziwiony jestem tym, że Pan w ogóle przeczytał coś na mojej stronie. I od razu napisał, co go boli. Dziękuję też za wizytę w moim domu, dawno to było, ale pamiętam. I to także pamiętam, że nie zapłaciłem Panu do dziś za dwie książki, które mi Pan wtedy przywiózł. Byłoby miło spotkać się – wtedy dług uregulowałbym do rąk własnych. Łączę pozdrowienia.         Ślůnski Cajtung

Gdzieś nad tęczą wysoko
Są marzenia o których marzyłeś kiedyś w kołysankach
Gdzieś nad tęczą, latają niebieskie ptaki
I marzenia o których marzyłeś, marzenia naprawdę się spełniają

Któregoś dnia poproszę gwiazdy,
Bym obudził się tam, gdzie chmury będą już daleko za mną
Tam, gdzie problemy rozpływają się jak cytrynowe cukierki
Wysoko ponad kominami
Tam mnie znajdziesz

Gdzieś nad tęczą latają niebieskie ptaki
I marzenia, na które się odważyłeś, więc czemu, oh czemu nie mogę i ja?

Widzę zielone drzewa i czerwone róże też
Oglądam je jak rozkwitają dla mnie i dla Ciebie
I tak sobie myślę Jaki piękny jest świat

Widzę błękit nieba i biel chmur
I jasność dnia
Lubię ciemność
i myślę sobie
Jaki piękny jest świat

Kolory tęczy tak piękne są na niebie
Są też na twarzach ludzi, którzy przechodzą obok
Widzę przyjaciół ściskających sobie dłonie
śpiewających :Jak się masz?
Oni naprawdę mówią, Kocham Cię
Słyszę jak dzieci płaczą i patrzę jak dorastają
Nauczą się dużo więcej niż my już umiemy
I tak sobie myślę, jaki piękny jest świat

Któregoś dnia poproszę gwiazdy,
Bym obudził się tam, gdzie chmury będą już daleko za mną
Tam, gdzie problemy rozpływają się jak cytrynowe cukierki
Wysoko ponad kominami
Tam mnie znajdziesz

Gdzieś nad tęczą latają niebieskie ptaki
I marzenia, na które się odważyłeś, więc czemu,

och czemu nie mogę i ja?