Wczoraj odeszła Stasia

… była moją, naszą, koleżanką w czasie pobytu w II LO im. Hanki Sawickiej w Rybniku. Niewiele o niej wiem. Przyjaźniła się z Hanką, razem spędzały chyba najwięcej czasu. Nie znam jej dzieciństwa, nigdy nie byłem u niej w domu, chodziła chyba do SP 5 w Rybniku. Lubiłem z nią rozmawiać od czasu do czasu. Miała mocne przekonania i potrafiła o ich trwałość powalczyć.

Po maturze studiowała na Wydziale Biologii UŚ w Katowicach. Została na Uczelni, obroniła doktorat. Była mężatką ale nie wiem, czy miała dzieci. Przytaczam wspomnienia jej koleżanek, współpracowników i studentów o Niej, o Stasi…

Dobry Jezu a nasz Panie, daj Jej wieczne spoczywanie, światłość wieczna niech Jej świeci gdzie królują wszyscy święci. Wszyscy święci z Tobą Panie, aż na wieki wieków. Amen.

Wczoraj, 13 lipca odeszła od nas na zawsze doktor Stanisława Doleżych, nasza absolwentka, doktorantka i doktor na Wydziale Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego – nasza serdeczna koleżanka, partnerka w pracach badawczych i pracy ze studentami – dla wielu po prostu przyjaciółka.

Stasia Doleżych, bo tak bez wyjątku w zespole Katedry Fizjologii Zwierząt i Ekotoksykologii, do Niej się zwracaliśmy, w 1979 roku ukończyła z sukcesem studia magisterskie, co pozwoliło uzyskać asystenturę w Katedrze Fizjologii Zwierząt. Ze studentami prowadziła ciekawie doświadczenia na ćwiczeniach z zakresu fizjologii zwierząt, za co była powszechnie lubiana. Niezależnie od obciążeń dydaktycznych prowadziła doświadczenia w projekcie doktorskim, wykonywanym pod życzliwym okiem prof. Zbigniewa Jethona, zwieńczonym w połowie lat 80. uzyskaniem stopnia doktora.

Stasia aktywnie uczestniczyła w licznych programach badawczych prowadzonych w Jej macierzystej Katedrze. Były to zarówno prace terenowe, kiedy to ocenialiśmy jakie skutki środowiskowe może powodować intensyfikacja produkcji rozbudowującej się Huty „Katowice”. W warunkach laboratoryjnych Jej głównym modelem badawczym były szczury. Mogła więc łączyć wyniki swoich badań laboratoryjnych z uzyskiwanymi w oparciu o zwierzęta odławiane w środowiskach naturalnych, przez co zwiększała swoje kompetencje i dojrzałość naukową badaczki. Sp. Stasia szczególnie intensywnie dokształcała się w języku angielskim, uzyskując kolejne certyfikaty doskonałości w tym zakresie. Rozstała się z nami na kilka lat doskonaląc się praktycznie w oftalmologii. Wróciła do nas, widząc także potrzebę pomocy pracownikom badawczym, co nas ucieszyło, gdyż przyszedł czas na doskonalenie umiejętności publikowania w języku angielskim. Zaczęły się bowiem w nauce liczyć publikacje tylko w tym języku, choć o Impact Factor jeszcze nikt nie mówił. Dobrze nam było mieć „pod ręką” kogoś, kto na bieżąco sprawdzał poprawność językową tekstu. Było to dla wszystkich dużym ułatwieniem.

Współpraca ta była dla nas dużym ułatwieniem, bo Stasia pełna uśmiechu i cierpliwości nigdy nikomu nie odmawiała pomocy. Problemem było tylko jak i kiedy? Jednak błędem byłoby mniemanie, że doktor Stanisława Doleżych została katedralnym tłumaczem. Nie! Tak jak wcześniej, włączała się w życie całego zespołu współorganizując zarówno zajęcia dydaktyczne jak i uczestnicząc w badaniach naukowych. Nie zapomnimy wspólnego wyjazdu na wymianę naukową do Finlandii czy Danii, a także wieczorów spędzonych wspólnie, często przy ognisku, z duńskimi studentami w ramach organizowanych przez Katedrę Polsko-Duńskich Szkół Ochrony Środowiska.

Decyzję o przejściu na emeryturę przyspieszył niestety pogarszający się stan zdrowia. Trzymaliśmy kciuki w Jej walce z chorobą. Uderzała nas ciągła pogoda ducha i gdy tylko było to możliwe, żyła bardzo aktywnie, czego dowodem było uczestniczenie w zajęciach Uniwersytetu III wieku. Doktor Stanisławę Doleżych stać było na serdeczny uśmiech, a zadziorny język i waleczność na każdym etapie swojego życia mogła w ostatnich latach wprowadzać wielu rozmówców w konsternację, a także ich aktywizację w pokonywaniu własnych słabości.

Stasiu, dziękujemy za wspólnie przepracowane i przeżyte lata. Będzie nam brakować Twoich wizyt z okazji różnych katedralnych uroczystości i spotkań, czy to Wigilijnych czy kolejnych obron i habilitacji. Tak jak my Tobie, Ty też ciągle nam kibicowałaś i byłaś z nami. Czuliśmy to.

I za to raz jeszcze dziękujemy. Bez wyjątku wszyscy, aktywni i nieaktywni, Fizjolodzy zwierząt Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach.