Zawsze najtrudniej zacząć

Cohen2Zawsze najtrudniej zacząć, a już najtrudniej zacząć od początku, jak twierdził pewien kat-emeryt, z którym usiłowałem przed laty przeprowadzić wesoły wywiad dla radia. Zdecydowałem się na tytuł „Mój Cohen” nie dlatego, że od dziesięciu lat tłumaczę i śpiewam jego ballady. Nie uważam bynajmniej, żebym z tego powodu zdobył sobie jakieś szczególne prawo własności. Po prostu lubię Cohena i to wystarczy, bo należy on do wszystkich, którzy go lubią – i do mnie i do ciebie, więc na pewno jest to także twój Cohen. Jeden z jego wierszy kończy się takim zdaniem:
WSZYSTKIE TE PIOSENKI NAPISAŁEM DLA CIEBIE

Nie wiem w jakich okolicznościach po raz pierwszy się z nim spotkałeś, ale na pewno doskonale pamiętasz tę chwilę, choćbyś nawet był wtedy po bardzo dużej wódce, czy jeszcze większej fajce. Ja byłem wtedy zakochany, a mimo to pamiętam…

Maciej Zembaty „Mój Cohen” 1988