Cichy Don, cicha Ty

Że czytam „Cichy Don” to już wiesz …. jeżeli czytasz moją stronę na bieżąco.

Jeżeli nie, to teraz wiesz. Czytam 'Cichy Don” z Kindla, to taki czytnik e-booków, bo nie lubię trzymać w ręce ciężkich i opasłych książek. Czytam zawsze w łóżku, przed zaśnięciem. To dziwna opowieść , opowieść o Kozakach. Przed pierwszą i po pierwszej wojnie światowej. Lubię Rosjan, lubię Kozaków, nie znoszę Putina, to szatan. Czytam z wielką pokorą i rozumiem tych ludzi. Nie mam zamiaru ci tłumaczyć dlaczego. To są Słowianie. Oprócz nich dogadałbym się w ciągu pięciu minut z Francuzem, Włochem i Hiszpanem. To nie są Słowianie, ale kochają życie tak jak ja i nie zwracają  uwagi na szczegóły. Kocham życie ! Ty kochaj je też, będziemy w kontakcie. Pa.

Jakież dziwne jest to życie, Aleksy!… Ludzie chodzą jakby po omacku, spotykają się i rozchodzą, niekiedy depczą jedni drugich… Żyjesz tu sobie za pan brat ze śmiercią i aż dziwnie robi się człowiekowi: po co to wszystko? Wedle mnie nie ma nic straszniejszego jak to, co siedzi wewnątrz człowieka: w żaden sposób nie można zajrzeć do samego dna… Teraz oto leżę tu z tobą i nie wiem, o czym ty myślisz. I do śmierci się nie dowiem, jakie tam było naprawdę to twoje życie. Ja nie wiem i ty o mnie nie wiesz… — Może ja chcę ciebie zaraz zabić, a ty jeszcze mi suchara dajesz, nic nie podejrzewając. Ludzie bardzo mało wiedzą o sobie.
Latem byłem w szpitalu. Obok mnie leżał żołnierz rodem z Moskwy.
Dziwił się wszystkiemu, rozpytywał, jak żyją Kozacy, co i jak. Oni myślą, że Kozak ma tylko nahajkę — myślą: dziki Kozak, zamiast duszy ma butlę jakąś; a przecież my jesteśmy ludzie, tacy sami jak oni; — kochamy kobiety, pieścimy dziewki, opłakujemy własne zmartwienia, cieszymy się cudzą radością… Co, Aloszka? Wiesz, chłopcze, zrobiłem się taki, pazerny na życie — jak przypomnę sobie, ile bab na świecie, aż serce ściska. Gdy pomyślę, że przez całe życie nie zdołam wszystkich wykochać — to chce mi się krzyczeć z żalu. A tu, tak głupio urządzili życie, wpakują ci jedną i trzymaj się aż do śmierci… Czyż to nie zbrzydnie? A jeszcze wymyślili wojnę…

Michaił Szołochow (z książki Cichy Don. Tomy 1,2,3,4)